Odkryj dla siebie wciągającą lekturę o największych tajemnicach Wszechświata

Najważniejsze zagadki natury.
Najbardziej ekscytujące pytania nauki.
Zaskakujące pomysły.
Potwierdzające eksperymenty.
Niepodważalne dowody.
Wszystko znajdziesz w tej książce.

 ✓  Jesteś przenikliwy?
 ✓  Lubisz zgłębiać tajemnice natury?
 ✓  Fascynują Cię zagadki Wszechświata?
 ✓  Szukasz ciekawych odpowiedzi?
 ✓  Doceniasz lektury do których chce się powracać?

 ✓  Ta książka jest dla Ciebie!

✓ Jesteś przenikliwy?
✓ Lubisz zgłębiać tajemnice natury?
✓ Fascynują Cię zagadki Wszechświata?
✓ Szukasz ciekawych odpowiedzi?
✓ Doceniasz lektury do których chce się powracać?

✓ Ta książka jest dla Ciebie!

Jakie więc ciekawostki czekają na czytelnika książki? Jakie są jej największe zalety?

Uwaga! Wszystkie prawa do treści strony są zastrzeżone.

Jednym z najważniejszych atutów książki jest żywy język opowieści. Autor prowadzi czytelnika przez skomplikowane zagadnienia bez najmniejszych trudności. Można odnieść wrażenie żywego dialogu z czytelnikiem, co tworzy efekt obecności. Autor często zadaje pytania, daje podpowiedzi, i niby czeka na odpowiedź, proponując czytelnikowi samemu znaleźć rozwiązania najbardziej ciekawych zagadek. Daje to bezcenna możliwość poczuć się odkrywcą.

Wszystkie zazwyczaj skomplikowane kwestie autor potrafi przedstawić w sposób jak najbardziej zrozumiały i przyswajalny. Najlepiej to widać w rozdziale, gdzie rozkryta szczególna teoria względności. Na samym początku zostały jasno przedstawione powody, które pozwoliły Einsteinowi twierdzić, że prędkość światła nie jest względna – czyli absolutna. Jak tylko czytelnik zaczyna rozumieć, co skłoniło wielkiego naukowca do opracowania teorii względności, co leżało u jej podstaw, słynna teoria przestaje być dla niego daniem ciężkostrawnym. Z tej chwili całą teorię względności mamy jak na dłoni i wszystko się staje granicznie jasne. Można się założyć, że raczej nie znajdziemy bardziej przystępnego wykładu teorii względności. Już po pierwszych rozdziałach cały mechanizm i logika szczególnej teorii względności są dla nas całkowicie zrozumiałe. W kwestii dylatacji czasu, względnego skracania przedmiotów, niejednoczesności zdarzeń czy relatywistycznego wzrastania masy chyba już nic nas nie zaskoczy. Będziemy mogli dyskutować na ten temat z najbardziej zagorzałym autorytetem. I wszystko to jedynie po pierwszych rozdziałach!

Wreszcie objawia się nam cała wielkość geniuszu Alberta Einsteina, który stworzył tak harmonijną i spójną teorię. Dzieło wielkiego mistrza naprawdę nie może pozostawić obojętnym żadnej myślącej istoty.

Gdy tylko czytelnik zdaje sobie sprawę, że w szczególnej teorii względności nie pozostało dla niego nic niezrozumiałego, zaczyna jednak uświadamiać sobie, że Albert Einstein powiedział nam nie wszystko. Dzięki subtelnym wskazówkom autora ze zdziwieniem zauważa niewidzialne wcześniej detale wnętrza i ledwo dostrzegalne drzwi prowadzące do ukrytych lochów wielkiej teorii.

Ostrożnie uchylasz potajemne drzwi i jeszcze zanim zrobisz pierwszy krok w półmroku zauważasz napis na stopniach „Uwaga! Strome schody”. Ale intuicja i nowo odkryta wiedza każą Ci zostać na chwilę. I słusznie. W następnej chwili dostrzegasz znak na górze „Uwaga! Niski strop”. Dopiero wtedy stawiasz pierwszy krok do krainy po drugiej stronie lustra i wielka przygoda się zaczyna. Masz przed sobą długi korytarz z drzwiami po obu stronach. Co nas czeka za nimi? Możesz jeszcze zawrócić. Jeszcze nie jest późno. W końcu ciekawość pokonuje strach i jesteś w pierwszym pokoju.

Pokój pierwszy. Zaskoczenie pierwsze – niejednoczesność niemożliwa.

Z rozdziału 3.3 „Katastrofa niejednoczesności zdarzeń” naszej książki czytelnik dowiaduje się o twierdzeniu Lanskoruńskiego, które w sposób prosty i przejrzysty jednoznacznie pokazuje, że niejednoczesność zdarzeń nie jest możliwa we Wszechświecie, w którym istnieje względność. A właśnie w takim świecie żyjemy. Oczywiście nie chodzi o tamten świat. Czyli sama względność wyklucza niejednoczesność zdarzeń. Przekonać się w sile dowodów twierdzenia Lanskoruńskiego i zrozumieć niezbędne szczegóły można klikając w link Luki teorii względności. I tu właśnie jest pogrzebany słynny Wielki Pies.

Gdy już przekonaliśmy się w niemożliwości niejednoczesności zdarzeń zastanawiamy się razem z autorem gdzie jest błąd we wnioskach Einsteina o upomnianej niejednoczesności. Okazuje się, że niepoprawność wniosku wielkiego fizyka wynika z błędu założenia leżącego u samych podstaw teorii względności. Jeżeli prędkość światła nie jest względna, czyli absolutna, jak zakłada Einstein, to niejednoczesność zdarzeń powinna istnieć. Niejednoczesność zdarzeń nie może istnieć udowadnia twierdzenie Lanskoruńskiego, dlatego prędkość światła jest względna jak każda inna. Jeżeli tak, to cała teoria względności, która opiera się na założeniu o absolutnej prędkości światła jest błędna. O szczegółach tego dylematu dowiemy z artykułu Problem niejednoczesności zdarzeń a prędkość światła.

Pokój Drugi. Zaskoczenie drugie – odkrycie przestrzeni atomu. Prędkość światła jest względna.

Einstein jednak poczynił własne założenie na podstawie doświadczenia Michelsona-Morleya, które pokazuje, że światłonośny eter nie istnieje. Właśnie! Na jego podstawie brak etery nie da się zaprzeczyć. Doświadczenie jednak nie przedstawia żadnych dowodów na to, że prędkość światła nie powinna być względna. Wniosek o absolutnej prędkości światła Einstein zrobił w celu wytłumaczenia nieoczekiwanego wyniku eksperymentu – przecież fotony, które by się poruszały bez żadnego środowiska nośnego, również zmieniałyby obraz interferencji. Ale zmiany interferencji nie było.

Wyglądało to na cud i Einstein zaproponował nie mniejszy cud dla jego wytłumaczenia – absolutną prędkość światła. Wydawałoby się, że nie istnieje innego wyjaśnienia dla doświadczenia Michelsona-Morleya, dlatego wszyscy zmuszeni byli pogodzić się z dość kontrowersyjnym założeniem Einsteina. Autor teorii materii-wieloprzestrzeni jednak pokazuje, że alternatywne wytłumaczenie istnieje. Jak tylko zgodzimy się, że każdy atom ma własną przestrzeń w której rozchodzi się światło, wszystko staje na swoim miejscu, a doświadczenie Michelsona-Morleya nigdy nie da zmiany interferencji. Nawet w czasie przyśpieszenia. Chociaż w trakcie przyspieszenia zgodnie z ogólną teorią względności koniecznie powinno dać. Ale o tym później.

Gdy wziąć pod uwagę twierdzenie Lanskoruńskiego, powinniśmy potraktować przestrzeń atomu na poważnie. Ponadto jak najbardziej naturalnie przestrzeń atomu tłumaczy doświadczenie Michelsona-Morleya. Nie oglądając na to, ze twierdzenie Lanskoruńskiego jest krytyczne dla niejednoczesności zdarzeń, absolutnej prędkości światła i teorii względności w całości, fizycy powinni połknąć tę gorzką pigułkę, czy im się to podoba, czy nie.

Autor jednak uzasadnia konieczność istnienia przestrzeni atomu nie tylko teoretycznie, lecz również proponuje praktyczne eksperymenty pozwalające łatwo udowodnić jej istnienie. Ponadto autorskie eksperymenty całkiem są możliwe do wykonania przy obecnie dostępnych technologiach, a żaden naukowiec nie będzie podważał oczywistych wyników praktycznych doświadczeń. W ten sposób rozdział 3.6 książki – Udowodnienie istnienia przestrzeni atomy – rozwiewa ostatnie wątpliwości co do przestrzeni atomu. W wyniku czytelnik ostatecznie przekonuje się, że prędkość światła jest względna.

Czy nie zamierzamy tym samym obalić teorię względności? Nie da się powalić drzewo które leży.

Otwierając kolejne drzwi.

Ogarnia Ciebie przeczucie nowej przygody i z niecierpliwością otwierasz kolejne drwi. Co nas czeka w następnych pokojach?

W rozdziale 6 – Prawie mistyczne eksperymenty mechaniki kwantowej – autor daje do zrozumienia, jak za pomocą koncepcji przestrzeni atomu można rozwikłać tajemnice fizyki kwantowej. Na linii ognia okazuje się eksperyment z interferencją światła, które przechodzi przez dwie równoległe szczeliny. Właśnie ten eksperyment Leonard Susskind nazwał „czarną magią”. Gdy jednak poznajemy przestrzenny mechanizm zjawiska, cała iluzja natychmiast ustępuje miejsce logicznemu wyjaśnieniu. Fizyka kwantowa przestaje zatem być workiem do zrzucania niewytłumaczalnych obserwacji.

Z rozdziału 7 – Fenomen cienia. Fizyczna istota prędkości światła – dowiadujemy się o autorskich eksperymentach pozwalających przekazywać informację na odległość z nieograniczoną prędkością. Właśnie one są przeznaczone dla udowodnienia zaproponowanych fizycznych mechanizmów przekazania światła.

W rozdziale 8 – Fizyczna istota masy i grawitacji – zostały opisane fizyczne mechanizmy masy i grawitacji. Okazuje się, że u podstaw masy i grawitacji leżą te same przestrzenne mechanizmy podlegające tym samym podstawowym prawom natury. Dowiadujemy się o istnieniu czterech fizycznych mechanizmów przyśpieszenia. Między innymi o mechanizmie grawitacyjnego przyśpieszenia bezmasowego, które pozwala ciałom „o różnej masie” lądować w tym samym przyśpieszeniem i prędkością.

Właśnie sztuczne przyśpieszenie bezmasowe, które nie wymaga z wiadomych powodów zużycia energii, powinno pozwolić statkom kosmicznym przekroczyć prędkość światła i polecieć do gwizd. To samo przyśpieszenia najpewniej posłuży do stworzenia sztucznej antygrawitacji, dodatkowej grawitacji w reaktorach fuzji jądrowej i nie tylko w tym celu. Zresztą łódź podwodna czy telefon komórkowy kiedyś też wydawał się jedynie marzeniem.

Z podrozdziału 8.4 – Grawitacja rotujących ciał – dowiemy się, dlaczego rotujące ciała „opierają się” działaniu grawitacji lub przyspieszeniu, a z rozdziału 8.4 – Grawitacja galaktyk – o mechanizmach galaktycznej grawitacji, które świetnie sobie radzą beż żadnej ciemnej materii. Może to wydawać się dziwnym, ale te same mechanizmy pozwalają wytłumaczyć pływy księżycowe na odwrotnej od Księżyca stronie Ziemi. Ponadto odkryjemy dla siebie sferę galaktycznego grawitacyjnego przełomu i zrozumiemy czemu ona służy.

Rozdział 9 opowie nam wiele ciekawego o ogólnej teorii względności. Dla pikanterii autor dodaje paradoks starego siwego kapitana, który jednak Einstein w swoich pracach przegapił.

Z rozdziału 10 – Lokalność rzeczy nielokalnych. Model kosmologiczny po remoncie – dowiemy się, że przestrzeń atomu okazuje się nieskończona, że jest ona najbardziej podstawowym materiałem budowy wszystkiego i właśnie z niej „zlepione” są protoneutrony. W modelu kosmologicznym oczekiwane są radykalne zmiany związane z odkryciem dystansowego przesunięcia widma ku czerwieni. Wymienione przesunięcie wcale nie zależy od ruchu kosmicznych ciał względem siebie, a znaczy nie istnieje żadnego rozszerzenia Wszechświata. Za nim w zapomnienie idą Wielki Wybuch, ciemna energia i ciemna materia, a czytelnik zgadza się, że ciemne rzeczy istnieją głównie dla ciemnych ludzi. Chyba fizycy sami niechętnie powiadają nam te baśnie.

Wszystkie opisane odkrycia są oficjalnie opublikowane. Data publikacji – 2021-04-15.

Komentarze są mile widziane. W komentarzach dopuszczalne są linki do stron o zbliżonej tematyce pod warunkiem, że strony nie są obciążone reklamą.

Dodaj komentarz